 | |  | | | Nawigacja
PORTAL | 
|
NASZ KLUB | 
|
DO POBRANIA | 
|
|
| |  | |  |
 | |  | | | | Pliki do pobrania Ostatnio dodane
Najchętniej pobierane
|
| |  | |  |
|
 | |  | | | II primaaprilisowy rajd na orientację „Ale jaja 2007” 31 marca 2007 roku odbyło się primaaprilisowe InO „Ale jaja” na osiedlu Głębokim, zorganizowane przez klub „Wiking”. Także gimnazjum nr 10 wzięło w nim udział w składzie: Kamila Kusiewicz (czyli autorka sprawozdania i niepisany kapitan drużyny), Monika Korenkiewicz (niepisany zastępca kapitana), Ania Rusznica (już nie w roli ucznia, ale nauczyciela), Ania Bosak (tym razem skryba), Gabrysia Hołoga (przewodniczka i zarazem mieszkanka o. Głębokiego) i Roksana Banasiak (dama do towarzystwa), a także uczniowie nie z naszej szkoły: Kuba Mazurkiewicz (strzelec wyborowy ze Szkoły Salezjańskiej) i Ada Kusiewicz (niepisana opiekunka z LO nr 7, a także moja siostra). Pieczę sprawowała i dopingowała nas pani Ewa Głąbińska.
Na szczęście, pogoda w tym dniu nam dopisywała . Wyruszyliśmy około godziny 11 i już na starcie dostaliśmy znaczki, a także mapki. Punktów nie było tak znowu dużo, bo tylko siedem. Jednak niespodzianka czaiła się między piątym a szóstym punktem, gdzie na mapie zaznaczono ścieżkę i napisano „LOP (3)”. Nie głowiliśmy się nad tym zbyt długo i doszliśmy do się wniosku, że na ścieżce znajdują się trzy punkty, które trzeba zaznaczyć. Słusznie zresztą. Niespodziankami mogły też być zadania, których było równo pięć. Pierwsze zadanie szybko przyszło i szybko poszło (kalambury), z drugim mieliśmy już pewne problemy jak np. brak ochotników do zjedzenia pączka. Co to za problem zjeść pączka nie posługując się rękoma i nie oblizując się? W dodatku kiedy jeszcze jedna osoba pomaga… To zadanie przymusowo wykonałam razem z moją siostrą. I znowu szybko poszło. Następne zadanie czaiło się przy punkcie piątym i było miłym przerywnikiem dla zmęczonych, bo nazywało się: „strzelnica”. Tu wykazał się znowu Kuba (again, again and again…) strzelając celnie do tarczy. Przy szóstym punkcie rzucaliśmy się jajkami (tzn. nie my, tylko Gabrysia wraz z Monią), a już przy ostatnim trzeba było się popisać umiejętnością obierania banana samymi zębami, co zresztą bardzo szybko i sprawnie zrobiła Monia (Ania R. banana zaś trzymała). Pokonanie trasy zajęło nam godzinę.
Na mecie czekał na nas fotograf, który zrobił nam pamiątkowe zdjęcie. Wyników rajdu jeszcze nie znamy, lecz mamy nadzieję, że niedługo pojawią się na horyzoncie. Tymczasem cieszyliśmy się dobrą pogodą i miłą atmosferą.
Kamila Kusiewicz
|
| |  | |  |
 | |  | | | Komentarze Brak komentarzy.
|
| |  | |  |
 | |  | | | Dodaj komentarz Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
| |  | |  |
|
 | |  | | | Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| |  | |  |
 | |  | | | Załóż kontoJeśli chcesz założyć konto na Allegro, zrób to wchodząc przez poniższy odnośnik. Serdecznie dziękujemy.
Koszulki ?? Czemu nie :)
|
| |  | |  |
|